Seleccionar página
Hiszpańskie śniadanie

Typowe andaluzyjskie śniadanie: grzanka, oliwa z oliwy, pomidory i sok z pomarańczy

Pamiętacie jeszcze, kim chcieliście zostać w młodości? Jaki był Wasz wymarzony zawód? Ja pamiętam doskonale. Marzyłam, żeby zostać nauczycielką, prezydentem RP, trenerem koszykówki (najlepiej Anwilu Włocławek) oraz kiperem. Pozwólcie, że nie będę wchodzić w szczegóły. Lepiej żebyście nie wiedzieli dlaczego widziałam siebie w roli prezydenta. To dość absurdalna historia. Opowiem Wam za to, dlaczego chciałam być degustatorem i jak to się stało, że zakochałam się w hiszpańskiej oliwie pachnącej…trawą i pomidorami.

Jeden łyk i wiele smaków

Miałam chyba 9 lat, gdy zobaczyłam w telewizji program o kiperach wina. Wydawało mi się, że ci ludzie muszą być kimś w rodzaju magów, którzy posiadają zdolność dostrzegania rzeczy niewidzialnych dla zwykłego śmiertelnika.

Degustator wina

Degustator wina. Fot (cc) flickr- elcatavinos

Jak urzeczona wpatrywałam się w ekran, gdy kiperzy delikatnie kołysali kieliszkami, zagłębiali w nie swoje nosy, smakowali trunek, a następnie perfekcyjnie odgadywali nie tylko rocznik wina, ale także region z jakiego pochodził, szczep winogron z jakiego został zrobiony oraz rodzaj gleby, na której te owoce wyrosły.

Marzyłam, że pewnego dnia i ja będę kołysać kieliszkiem, brać do ust łyk wina i z uśmiechem na ustach mówić o cytrusach, wanilii i karmelu, których posmak dopiero co przemknął po moich kubkach smakowych.

Oliwa vs. masło

Nieco ponad dwadzieścia lat później zapisałam się na kurs degustacji oliwy. W końcu nadarzyła się okazja, żeby dowiedzieć się jak w praktyce wygląda zawód kipera. Jedyny problem polegał na tym, że ja…nie lubiłam oliwy.

Hiszpańska oliwa

Grzanka z oliwą – typowe andaluzyjskie śniadanie

Podczas, gdy każdego poranka miliony Hiszpanów zaczynało swój dzień od kawy z mlekiem i chrupiącej grzanki polanej ulubioną oliwą, ja uparcie zamawiałam w barach kanapki z masłem. Wielu moich sewilskich znajomych było zrozpaczonych, że z taką stanowczością odrzucałam ich narodową dumę.

Dla mnie to było oczywiste. Uważałam, że masło przyjemnie komponuje się z chlebem, podczas gdy gorzka i pachnąca czymś w rodzaju plastiku oliwa zbyt mocno z pieczywem kontrastowała.

Oliwa pachnąca skoszoną trawą

W trakcie kursu bardzo szybko się okazało, że moja niechęć do oliwy wynikała po prostu z kompletnej ignorancji. Do tamtego dnia moja wiedza na temat oliwy ograniczała się do stwierdzenia: “jest bardzo zdrowa, choć niesmaczna”. Myślałam, że wszystkie oliwy smakują mniej więcej tak samo źle, co było równie absurdalne jak myśl, że Rioja za 20 € mogłyby smakować tak samo jak wino z kartonika za niecałe 1 €. Jednym zdaniem – powinno być mi wstyd (no i jest).

W sali, w której odbywał się kurs czekały na nas trzy niebieskie naczynka wypełnione trzema rodzajami oliwy. Jedna z nich miała być “najtańszą oliwą z marketu”, a dwie wysokiej jakości firmy “Basilippo” – organizatora kursu.

Degustacja oliwy

Nasze materiały dydaktyczne – trzy oliwy, które degustowaliśmy

Dostaliśmy za zadanie powąchać po kolei każdą z oliw, ogrzewając uprzednio naczynka dłońmi. To powodowało, że aromat oliwy stawał się bardziej intensywny.  Na podstawie zapachu mieliśmy zdecydować, która oliwa jest niskiej jakości (z wytłoczyn), a które dobrej. Mieliśmy również spróbować określić zapach wszystkich oliw.

Degustacja oliwy

Testujemy oliwę!

Zaczęłam od naczynka po lewej. Wącham i stwierdzam, że pachnie identycznie jak oliwa, którą kupuję zazwyczaj do smażenia. Biorę w dłoń kolejne naczynko i jestem w siódmym niebie. Oliwa pachnie bardzo przyjemnie i intensywnie. Początkowo nie jestem w stanie odróżnić żadnego konkretnego zapachu. Po chwili jednak wyczuwam pomidory i zapach skoszonej trawy. Trzecia oliwa pachnie bardziej słodkawo, troszkę jak migdały, a troszkę jak pomidory. Coś wspaniałego!

Hiszpańska oliwa

Od tamtego dnia bardzo często jadam na śniadanie chleb polany oliwą

Gdy wiedziałam już, jak powinna pachnieć dobra oliwa nadszedł czas na test smaku. Najpierw jednak zostaliśmy poinstruowani w jaki sposób prawidłowo odkrywać poszczególne aromaty zamknięte w jednym łyczku produktu. Mieliśmy zacząć od posmakowania oliwy czubkiem języka, potem spróbować wciągnąć ją tak, aby dotknęła obu jego boków i skończyła spływając powolnie do gardła.

Dlaczego w ten sposób? Ponieważ każda część języka odbiera inne bodźce. Faktycznie: na czubku języka oliwa sprawiała wrażenie dość słodkiej, a na jego końcu – nieco gorzkawej.

Jeśli chodzi o smaki, nie było zgodności wśród nas. Jedni wyczuli w smaku jabłka, inni pomidory, trawę, a nawet…dym. Nasz nauczyciel powiedział, że smak oliwy zależy od wielu czynników, w tym od tego, co rośnie dookoła oliwek, z których potem powstaje oliwa. Aromat trawy, migdałów, czy jakiś warzyw unosi się w powietrzu, a oliwki w pewnym stopniu go absorbują, dzięki czemu i w oliwie można poczuć ich smak. Dla mnie było to wspaniałe odkrycie.

Oprócz tego, że zakochałam się w smaku oliwy, kurs degustacji nauczył mnie…jeść wolniej. Wyczulił mnie na to, żeby nie połykać niczego w pośpiechu, żeby delektować się wszystkimi możliwymi aromatami, jakie może dać nam potrawa albo napój, jaki spożywamy.

To było takie moje subiektywne Odkrycie Roku.