Seleccionar página
Paella pochodzi z Walencji

Paella to jedno z najsłynniejszych hiszpańskich dań

Z paellą jest troszkę, jak z naszym bigosem. Pomijając fakt, że my bazujemy się na kapuście, a Hiszpanie na ryżu- oba dania, to fantastyczne  połączenie…resztek. Ostateczny smak ogranicza tylko fantazja i możliwości kucharza. Na rynku sprzedają świeże mięso z królika? – będzie paella z królika. Mąż przyniósł z połowów małże i krewetki?- będzie paella z owocami morza. Syn przyniósł z ogódka ślimaki? – będzie paella ze ślimakami. I tak można by wymieniać i wymieniać…

Paella pochodzi z okolic Walencji. Fot (cc) - <a href="http://www.flickr.com/photos/niallkennedy/4939110339/sizes/o/in/photostream/">nialkennedy</a>

Paella pochodzi z okolic Walencji

Tak, jak nie ma jednego przepisu na doskonały bigos – skłamałabym pisząc, że jest tylko jeden sprawdzony sposób na przygotowanie paelli. Co więcej,  każda knajpka, a nawet rodzina, ma swój “ryżowy” sekret.
Przenieśmy się zatem do krainy paelli…
Paella w Walencji

W Walencji i okolicach praktycznie w każdym lokalu zamówić można paellę

Tuż przed czternastą – z niebywałą wprost elegancją – na pas startowy lotniska w Walencji, wślizgnął się nasz wypchany do ostatniego miejsca samolot.
Paella, paella…- co prawda lot z Sewilli zajął nam jedynie godzinę, ale świadomość, że oto jestem w krainie paelli spowodowała, że nie byłam w stanie odgonić od siebie uporczywej myśli, że nadeszła pora na obiad.

Paella

Klasyczna paella składa się z ryżu, owoców morza i warzyw.

Gdy na leniwie kręcącej się taśmie pojawiła się w końcu moja stara torba, mogłam ruszyć po odbiór samochodu i…wyjechać z Walencji.

Wbrew obiegowej opinii, paella wcale nie pochodzi z Walencji. Żeby jej spróbować “u źródeł”, trzeba pojechać kilkanaście kilometrów za miasto, nad słodkowodną lagunę zwaną La Albufera.

Albufera pod Walencją

Krajobraz podwalenckiej Albufery

Ulubiony przez czaple zbiornik wodny oplatają – niczym gruby pierścień – rozległe pola ryżowe, skąd pochodzi główny składnik paelli.

Po wpisaniu do GPS “El Palmar”, ruszyłam w drogę, zostawiając w tyle nowoczesne budynki Walencji. Przez dłużą część trasy, z obu stron otaczały mnie gaje pomarańczowe. Ciężar dojrzewających owoców sprawiał, że drzewa aż uginały się w stronę popękanej ziemi. – Nic, tylko się zatrzymać i zerwać świeżutką pomarańczę – romarzyłam się – albo mogliby sprzedawać owoce wprost z sadu…

Drzewa pomarańczy

Region Walencji słynie z licznych sadów z drzewami pomarańczy

W końcu dojechałam do sennego El Palmar. W powietrzu unosiła się wilgoć i zapach jeziora. A dookoła – system kanałów, skąd łódeczkami można wypłynąć na lagunę.
Laguna Albufery

Jedną z atrakcji Albufery są spacery łódką po lagunie

Wzdłuż głównej ulicy znajdowało się kilkanaście barów i restauracji. Dla kogoś, kto nie lubi ryżu, miejsce to musi być wyjątkowo frustrujące. Wszystkie lokale stawiają na paelle przygotowane na “tysiące sposobów”. Mało który turysta zamawia tu coś innego. Chociaż…innym, lokalnym daniem jest all i pebre – węgorz w sosie pieprzowym. Rewelacja!

All i pebre

Kolejny przysmak okolic Walencji – all i pebre

Kończąc na dziś wątek paelli – zagadka. Jak myślisz, ile ważyła największa paella na świecie? Jako podpowiedź, zobacz TO zdjęcie.

Rozwiązanie…

W 2001 r. w Madrycie, ugotowano paellę – giganta (rekord Guinessa!) z 6000 kilogramów ryżu, 12.000 kilogramów kurczaka i królika, 5000 kilogramów warzyw, 1000 litrów oliwy, 275 kilo soli, 26 kilogramów barwnika, 16 kilo pieprzu, 1 kilo szafranu i 13.000 litrów wody.

Ile to mogło mieć kalorii?!