Seleccionar página
Zachód słońca nad Ibizą

Zachód słońca nad Ibizą

Siedziałam już dziesiątą godzinę nad laptopem, bezskutecznie próbując dokończyć pilne zadanie. Beznadziejne sytuacje czasem jednak kończą się dobrze. Mnie frustrujący brak weny doprowadził na…Ibizę. Jak to możliwe? Gdy kolejne filiżanki kawy i herbaty z cytryną nie przynosiły skutku, postanowiłam poszukać inspiracji w muzyce. Tak natrafiłam na relaksujący kawałek  pt. “Inner Journey”. Przeniósł mnie on myślami na Ibizę, do knajpki “Café del Mar – Bar nad Morzem”, która słynie ze spektakularnych zachodów słońca i towarzyszącym im, granym na żywo, chilloutowym rytmom, zupełnie takim jak “Inner Journey”.

Zachód słońca nad Ibizą

Siedząc w barze trochę pozazdrościłam osobie wzbijającej się w powietrze

– Taaak, fajnie by było zobaczyć zachód słońca nad Ibizą – pomyślałam spoglądając na setki papierów piętrzących się na moim biurku. Z ciekawości weszłam na stronę linii Ryanair i…oczom nie mogłam uwierzyć. Lot na Ibizę kosztował dwadzieścia złotych. Za taką cenę nie dojechałabym nawet pociągiem z Bydgoszczy do Włocławka…

Ibiza o poranku

Ibiza o poranku. Niestety deszczowym


Nie zastanawiałam się prawie w ogóle. Zarezerwowałam bilety, zakładając, że jeśli nie znajdę taniego noclegu – na jednej z plaż Ibizy obejrzę zachód i…wschód słońca (w końcu od czego są śpiwory, prawda?) Nawet planowałam, że dzisiejszy wpis będzie nosił tytuł “Bezsenność na Ibizie”.

Na szczęście – bo w nocy spadł ulewny deszcz- hostele na wyspie są tylko nieco droższe niż ceny biletów lotniczych.

Kolacja na Ibizie

Kolacja z widokiem na północną zatokę wyspy

No więc poleciałam na Ibizę zobaczyć zachód słońca i posłuchać muzyki. 

Wyspa, która do tej pory kojarzyła mi się tylko z szalonymi imprezami, gigantycznymi klubamy z muzyką house oraz “balkoningiem” (popularna wśród młodzieży niebezpieczna “zabawa” polegająca na skakaniu z balkonu do hotelowego basenu) miała dostarczyć mi niezapomnianych wrażeń w kolorze pomarańczy zmieszanej z krwistą czerwienią.

Zachód słońca nad Ibizą

Ostatecznie pogoda nie dopisała i krwiście czerwonego zachodu słońca nie było…ale i tak warto było to przeżyć…

Na plaży i na tarasie baru Café del Mar ludzie zaczynają się gromadzić nawet kilka godzin przed planowanym “spektaklem”. W powietrzu czuć coś wyjątkowego – zupełnie jakby zamiast zwykłego zakończenia dnia – zaraz miała pojawić się jakaś wielka osobistość lub gwiazda filmowa.
Café del Mar na Ibizie

Przy Café del Mar zbierają się tłumy. Są jednak miejsca, gdzie niemal w samotności można obejrzeć zachodzące słońce.

Jedni zamawiają drinki, inni po prostu przychodzą na plażę z własnymi kanapkami. Każdy jednak chce zająć najlepsze miejsce – zupełnie jakby przyszli oglądać pasjonujący film do kina, którego gigantycznym ekranem jest niebo rozpostarte nad Morzem Śródziemnym. Zamiast typowego dla kina zapachu popcornu, pachniało morzem i delikatnymi śródziemnomorskimi roślinami. Rozmowy i śmiechy przeplatały się z graną na żywo muzyką chill-out.

Café del Mar na Ibizie

Na dwie godziny przed zachodem słońca były już tutaj tłumy oczekujące na słoneczny spektakl

Café del Mar na Ibizie

Café del Mar krótko po wschodzie słońca…teraz jest tu całkiem pusto

Sama ostatecznie zdecydowałam się spędzić wieczór w innym barze – w nieco bardziej kameralnej atmosferze. Tutaj również były na tarasie wygodne kanapy i poduchy, smaczne jedzenie i nastrojowa muzyka. Gdy zrobiło się chłodno – dostaliśmy puchate koce, dzięki którym można by nawet dotrwać do wschodu słońca.
Ibiza

“Moja” knajpka jeszcze za dnia

Tak na prawdę na Ibizie znajduje się mnóstwo barów “zachodzącego słońca” przypominających legendarne Café del Mar. Wzdłuż wybrzeża niemal każda knajpka ogłaszała wielkimi napisami, że z jej tarasów “zachody słońca są najpiękniejsze i na żywo grane są chilloutowe klimaty”.
Ibiza

Widok z “mojej” knajpki podczas zachodu słońca


Gdy kula słońca zatapia się w końcu w morskim bezkresie, niemal zewsząd dobiegają oklaski. Spektakl dobiegł końca. Następny – już jutro…

A teraz pora na filmik z zachodu słońca przy Café del Mar. Ujęcia i piosenka Morcheeby doskonale oddają klimat tych chwil i tego miejsca.


Ibiza Sunset Compilation 2004-2011 from Ibiza Film Crew on Vimeo.