I stało się. Po kilku dniach nawoływań na facebookowej stronie  mojego bloga, doszło w końcu w Sewilli do polsko-hiszpańsko-brytyjskiego spotkania przy szklaneczce wina z pomarańczy (z truskawki z resztą też). Pogoda dopisała, towarzystwo też, nie wiem tylko czy wszystkim przypadło do gustu dość słodkie i zarazem mocne vino de naranjas :) Tak, czy siak, kto będzie w Sewilli, koniecznie musi je spróbować!

Tym czasem: na zdrowie! Za wszystkich, którzy chcieli z nami dzisiaj być, ale niestety pracowali, albo odległość między Polską, a Andaluzją była za duża!

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.

5 Responses to Ze szklaneczką wina z pomarańczy w dłoni

  1. AM pisze:

    Ja tez sie ciesze! Mam nadzieje, ze bedzie duzo wiecej okazji jeszcze do spotkan! Mam ciagle w planie wizyte w Maladze, wiec przynejmniej jedna okazja juz bedzie!

  2. Michalina pisze:

    Winko bylo dobre a towarzystwo jeszcze lepsze!Ciesze sie bardzo zesmy sie spotkali:)

  3. AM pisze:

    Na zdrowie! Sewilla pozdrawia Wroclaw;)))

  4. Anonymous pisze:

    Aj, taką osobą z pewnością byłam ja :D
    W takim razie wznoszę teraz toast na zdrowie, przy pysznej herbatce z cytrynką i miodem z pochmurnego i chłodnego Wrocławia :)

  5. Manolo pisze:

    Ya que no salgo en la foto haré un comentario… a ver si en la próxima quedada somos muchos más y podéis tomar vino de naranja o fresa ! Zapraszam!

Dodaj komentarz