We wschodniej części Hiszpanii, w okolicach Walencji, leży sobie niewielkie 10-tysięczne miasteczko Buñol.Pewnie nikt specjalnie by się nie zainteresował tym miejscem, gdyby nie grupka przyjaciół, która w 1945 roku zaczęła obrzucać się pomidorami…I tak narodziła się jedna z najważniejszych imprez całej Hiszpanii: la tomatina, wielka wojna na pomidory.

La Tomatina odbywa się co rok, w ostatnią środę sierpnia (czyli wczoraj, 25 sierpnia 2010).

Z całej Hiszpanii dowożone są tony pomidorów (w sumie podczas „pomidorowej wojny” zużytych zostaje ponad 100 ton warzyw!), a „wojownicy” przybywają ze wszystkich zakątków globu. W sumie prawie 40.000 każdego roku (w tym roku 45tyś!). Tylko po to, by przez godzinę móc rzucać się pomidorami. Robi wrażenie, prawda?

Po bitwie….pozostaje ok. 25cm chodniczek z pomidorów. Nie zazdroszczę tym, co potem muszą sprzątać:)

Polecam przeczytać relację z zeszłorocznej tomatiny…gwarantuję dobrą, pomidorową zabawę…przed komputerem! Pełen tekst znajdziesz tutaj.

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.

2 Responses to Bitwa na pomidory

  1. AM pisze:

    Pero bueno, el gazpacho te gusta! Y eso se parece más al gazpacho que al tomate en la tostaita jjeje

  2. Manolo pisze:

    Creo que esta fiesta no es de mis preferidas… porque no me gusta nada el tomate :( , aunque la idea es genial para descargar adrenalina.

Dodaj komentarz