Ślimak, ślimak pokaż rogi…Niestety nie pokaże. Bynajmniej nie dobrowolnie, bo już pływa do góry muszelką w ziołowej zupce, tudzież pomidorowym sosiku. W Andaluzji ruszył sezon na ślimaki. A właściwie – ruszył sezon na zbiorową histerię, którą nazwałabym „nerwowym wysysaniem lub wydłubywaniem ślimaków ze skorupek celem konsumpcji i wychwalania pod niebiosa ich smaku”. Zbiorowa histeria potrwa zapewne przez najbliższe trzy miesiące. Na pierwszy ogień pójdą ślimaczki marokańskie, nieco później do kotłów trafią te hiszpańskie.

Kelner! uwijaj się z tym ślimakiem!
Jak pisałam w zeszłym roku, w Sewilli każdego dnia ślimakowego sezonu konsumowanych jest około 20 ton tych żyjątek. Idę o zakład, że w porównywalnym wielkością Krakowie nie zjada się nawet 10 ton pierogów. Chociaż może?

W niedzielę byłam w Kordobie i oprócz Mezquity poruszył mnie widok plastikowego namiotu o nazwie „Ślimak Ekspress”.

 Tymczasowy bar „Ślimak Ekspress”

Właściwie nie tyle poruszył mnie widok namiotu, a tego co się w nim działo. Kilku panów – barmanów w jaskrawozielonych koszulkach uwijało się jak w ukropie przy gigantycznych garnkach pełnych ślimaków. Nie mieli specjalnego wyboru: lada i pobliskie stoliki były po prostu oblężone. Coś jak podczas naszych  letnich festynów, gdy rozdawana jest za darmo grochówka.

Szybkie to one nie są, ale błyskawicznie znikają w żołądkach

Jak na obecne czasy i możliwości – wybór potraw w „gastronomicznym” namiocie był ubogi. Albo ślimak, albo ślimak- jak jednak miałoby być inaczej? Jedyny dylemat polegał na wyborze:  ślimaczek w sosiku, czy pikantnej, ziołowej zupce?

 Ślimaki w sosiku
- Ślllip, ślllliip, bum – tym razem oprócz typowego hiszpańskiego gwaru słychać było charakterystyczny odgłos wysysania ślimaczów. I „bum” – wyrzucenie muszelki do miski. Tak, miski. Na każdym stole stała plastikowa miska, zupełnie taka, jaką używamy w domach do mokrego prania. Taka ślimakowa wersja śmietniczka. W końcu gdzieś trzeba wyrzucać tysiące pustych muszelek.
…i po ślimakach

- Śliiip, śliip, bum…….- bo wiosna w Andaluzji to nie tylko kwitnące pomarańcze, ale i zbiorowe zajadanie się bezsmakowymi ślimakami.


źródło fot.1.

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.

7 Responses to Sezon na ślimaki

  1. Ania pisze:

    @Aldona: ja myślę, że oni by dopisali, „a jak bedziesz tłusty, to wsadzę cię do garnka”…
    Tak na prawdę ślimaki które oni tu jedzą są maleńkie i do pięt nie dorastają naszym dorodnym, tłuściutkim winniczkom…

  2. Aldona pisze:

    Aaa właśnie, też bym chyba nie zjadła…za szybko…

    Ślimak, ślimak, wystaw rogi,
    dam ci sera na pierogi, jak nie sera,
    to kapusty – od kapusty będziesz tłusty.
    :)
    Musisz Aniu opowiedzieć jakimś Hiszpanom kiedyś nasz polski wierszyk z dzieciństwa :> nieźle się pewnie zdziwią :>

  3. AM pisze:

    @EliS: Ja też tak kiedyś myślałam. Myślałam też, że podaje się je tylko zapiekane z masełkiem, a nie w ziołowych zupkach i szklankach jak po coca coli.
    Jestem ciekawa, jaka jest różnica w smaku między caracol i caramuxo – może właśnie dopiero te morskie nabierają smaku???
    Coś mi się jednak wydaje, że w Andaluzji nie przyjdzie mi tego sprawdzić, te w barach to chyba wyłacznie lądowe….

  4. EliS pisze:

    No popatrz, a ja myślałam, że ślimaki to tylko we Francji :)
    Tu w Galicji trochę śmieszne podejście mają, bo ślimaka lądowego (caracol) by nie zjedli, ale za to tymi morskimi (caramuxo z gal. nie wiem jak w cast.) to się zajadają. I te nie wysysa się z muszelki, tylko wydłubuje szpilką :) Całkiem bezsmakowe nie są. I podawana bez niczego.

  5. Ania pisze:

    @magdah, Anonimowy: u mnie uraz trwał przez 4 lata, nie mogłam się przemóc, ale w końcu się skusiłam.
    I powiem Wam tak: zupka ziołowa, w której był podany jest OK, ale sam ślimak jest gumowaty i bezsmakowy…No i to wysysanie ze skorupki jest malo apetyczne:)

  6. Anonymous pisze:

    A Pani jadła? Smakowały? :) ) Pozdrawiam!

  7. magdah pisze:

    Na placu Jamaa el Fna tez dawali slimaki, ale jakos sie nie skusilismy. to pewnie dlatego, że w dzieciństwie uczono nas ” ślimak,ślimak wystaw rogi…'
    Po prostu taki uraz…
    Pozdrowienia z Madrytu
    Magda

Dodaj komentarz