W Andaluzji bardzo uroczyście obchodzi się Wielki Tydzień

Kim są panowie o atletycznej budowie ciała i w dziwnych turbanach na głowie, co przemierzają ostatnio centrum Sewilli? Dlaczego zbierają się w kilkunastoosobowe grupki i wspólnie noszą dziwne metalowe konstrukcje z workami piasku? Dlaczego w barach, sklepach z odzieżą, a nawet bankach, pachnie coraz częściej kadzidłem? Co to za sklepy, co sprzedają tylko spiczaste nakrycia głowy niczym z Ku-Klux-Klanu? Dlaczego po niemal wszystkich osiedlach Sewilli grają orkiestry? Na te i inne pytania odpowiem w tym i najbliższych wpisach.

Odpowiedź na te pytania jest i łatwa, i trudna. Łatwa, bo oznacza po prostu przygotowania do zbliżającego się największego święta Hiszpanii- Semana Santa (Wielkiego Tygodnia). Trudna zarazem, bo żeby na prawdę zrozumieć istotę tego tygodnia i odpowiedzi na każde z powyższych pytań, potrzebny by był osobny blog, z przynajmniej kilkudziesięcioma wpisami.  Jeśli w ogóle można  w pełni zrozumieć Semana Santa nie będąc mieszkańcem Sewilli…

Ponieważ wielkimi krokami zbliżamy się do Wielkanocy, najwyższa już pora by przybliżyć obchody bodaj najważniejszego święta całej Hiszpanii- obchodów Semana Santa, czyli Wielkiego Tygodnia.

Ze wszystkich hiszpańskich miast, to sewilijskie obchody Semana Santa uznawane sę za najbardziej spektakularne. Semana Santaw Sewilli jest okresem, w którym w centralnych punktach miasta gromadzą się setki tysięcy osób.Dla mieszkanców Sewilli tydzień ten bywa niekiedy najważniejszym tygodniem w całym roku; tygodniem, na który czeka się z niecierpliwością przez całe 365 dni. Jest to tradycja, która przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Najstarsze bractwo, które uczestniczy w obchodach Semana Santa, El Silencio, powstalo w 1340 r. (!)

Semana Santa nie można porównać właściwie z niczym znanym nam w Polsce. Na czym więc polegają obchody Wielkiego Tygodnia? Na organizacji procesji: długich, wyczerpujących, nawet kilkunastogodzinnych. Procesje te trwają od Niedzieli Palmowej (Domingo de Ramos) do Niedzieli Rezurekcyjnej (choć spotkamy i mniejsze przemarsze na kilka dni przed Niedzielą Palmową).

Ale nie są to po prostu tłumy ludzi idące z jednego punktu do drugiego. To coś znacznie więcej: to również muzyka,  sztuka, tradycja, emocje i zapach kadzidła, który począwszy od Niedzieli Palmowej spowija centrum miasta. Niezależnie od wyznania, obchody Wielkiego Tygodnia nie pozostawiają nikogo obojętnym.

Wielkotygodniowe procesje przychodzą oglądać setki tysięcy osób

Wyjaśnijmy więc lepiej, na czym polegają sewilijskie procesje. Są to przemarsze bractw, niekiedy liczących po kilka tysięcy osób z kościoła do którego przynależą, do katedry i z powrotem. Te bractwa, których kościoły znajdują się w pobliżu katedry, odbywają procesję w nie więcej niż kilka godzin. Są i jednak takie bractwa, jak choćby słynnej w całej Sewilli Macareny, której przemarsz trwa kilkanaście godzin. Bractwo Macareny, każdego roku o 00:30 w Wielki Piątek opuszcza swoją bazylikę, by wrócić do niej dopiero o godzinie 14:00.
Każdego dnia, począwszy od Niedzieli Palmowej, do Niedzieli Rezurekcyjnej, różnymi trasami, w zależności od lokalizacji koscioła danego bractwa, zobaczyć możemy, jak maszerują one, często w rytmie towarzyszącej orkiestry, prezentując swoje symbole i przede wszystkim ogromne platformy z naturalnej wielkosci figuarmi Chrystusa i Matki Boskiej (są to tzw. pasos). Niekiedy są to nawet całe sceny rodzajowe z Biblii, jak Wjazd do Jerozolimy, biczowanie, czy zdjęcie z krzyża.

Niektóre platformy z rzeźbami ważą niekiedy nawet kilka ton

Zwykle każde bractwo prezentuje dwa rodzaje platform z figurami: (pasos). Pierwszą z nich jest figura Chrystusa,  a jako druga, niesiona jest figura Matki Boskiej. Niektóre z bractw posiadaja nawet trzy pasos. Warto w tym miejscu dodać, że nie są to zwykłe figury, a  zabytki, nierzadko  i dzieła sztuki pochodzące z XV, czy XVI wieku!
Platformy, na których umieszczone są figury, czy sceny rodzajowe, w zalezności od bractwa, ważą od 200 do 800 kilogramów i noszone są na barkach meżczyzn- od 20 do nawet 56 na jednej zmianie. Mężczyzni ci, zwani costaleros, są zwykle niewidoczni, ponieważ znajdują się pod platformami i materialem je okrywającymi. Jedyną okazją do zobaczenia los costaleros przy pracy jest czas przygotowan i treningów, albo w tych momentach procesji, w których dochodzi do wymiany noszących platformy.  Więcej o los costaleros w kolejnych postach.

Platformy wynoszą w procesjach mężczyźni zwani costaleros

Kolejnym nieodłącznym elementem każdej procesji są członkowie bractwa zwani nazarenos, wyróżniający się spiczastymi nakryciami głowy i długimi habitami. O nich rownież napiszę w osobnym poście; warto jednak teraz dodać, omawiajac ogólnie tematykę Semana Santa, iż w niektórych bractwach występuje ponad dwa tysiące nazarenos, czyli tych członków bractwa, którzy towarzyszą w anomimowości swoim figurom.

W procesjach biorą m.in udział nazarenos, członkowie bractw ubrani w charakterystyczne tuniki i nakrycia głowy

Tuż za paso, możemy zauważyć kolejne postaci przypominające nazarenos. Osoby te również są ubrane w habity, i podobnego kształty nakrycia głowy z tym że są one bez usztywnienia. Zauważyć też możemy, że te osoby niosą drewniane krzyże i najczęściej wędrują na boso. Są to tzw. penitentes, czyli pokutnicy, powierzający swoją drogę z kościoła do katadry i z powrotem jakiemuś konkretnemu celowi, jak prośba o uleczenie, czy choćby powodzenie w najbliższych egzaminach.

W procesjach biorą udział pokutnicy

Jeśli do pokutników, nazarenos, platform z figurami, dodamy orkiestry, które zwykle towarzyszą każdej z figur- możemy sobie już lepiej wyobrazić, dlaczego niektóre procesje twrają po kilkanaście godzin! Nie można też zapomnieć, iż centrum Sewilli charakteryzuje się niezwykle wąskimi uliczkami i ostrymi zakrętami, które znacznie utrudniają przemieszczanie olbrzymich pasos.
Podsumowując, wiemy już, co to są los pasos i jakie ich typy występują podczas Wielkiego Tygodnia.
Wiemy też, kim są los costaleros, los nazarenos, a także los penitentes. Mamy już więc potrzebną bazę do dalszego wglębiania się w tematykę Wielkiego Tygodnia. To, co najciekawsze i najbardziej pasjonujęce, jest dopiero przed nami…
Zapraszam do kolejnych postów!

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.
Tagged with →  

10 Responses to Semana Santa w Sewilli cz.1.

  1. Ania pisze:

    @ms: też pięknie:) Sama powoli szykuję rower, pogoda i okolice aż proszą się o dłuższe wypady:)) Będę zaglądać do Ciebie na bloga!:))

  2. ms pisze:

    Podjelismy decyzje – Sevilla w przyszlym roku. W tym bedziemy jezdzic na rowerach po Sierra de Guadarama ;-)

    Ciesze sie, ze sie wpis podobal. Po jego napisaniu zaczelam sie obawiac, ze moze to tylko ja tak mam. Powolutku pisze kolejne wiadomosci, ale nie chce pisac 'na sile', zeby ich nie spalic. Ale sie ukaza wreszcie ;-)

  3. Ania pisze:

    @ms: Oj tak, niestety ceny rosną wówczas okrutnie:( Ew. proszę poszukać czegoś poza centrum, np. hotele Vertice bywają dość interesujące cenowo i choć znajdują się daleko, komunikacją miejską da się dojechać w okolice katedry. Zazwyczaj te hotele bywają sporo tańsze, choć głowy nie dam.

    Przeczytałam pierwszy wpis na blogu…ALEŻ ON PRAWDZIWY! Po prostu trafione w same sedno, też przerabiałam te etapy:) Proszę się nie zniechęcać, napisać sobie plan, tematy o których by się chciało pisać, zastanowić się i…będzie łatwiej, trzymam kciuki:)

  4. ms pisze:

    ha, nawet bysmy pojechali, niestety ceny hoteli odstraszaja :-( a moj blog to http://sekretyhiszpanii.blogspot.com/ ale poki co nic tam nie ma, dopiero pracuje nad pierwszymi wpisami :-) i mnie jakos wena opuscila:/

  5. Ania pisze:

    @ms: Semana Santa w Sewilli to wydarzenie, które na długo zostaje w pamięci. Uderza w człowieka wszystkimi zmysłami i nie daje o sobie zapomnieć. Wiem, że i w Zamorze, Kordowie i Maladze obchody są niezwykle barwne, ale chyba te w Sewilli są najbardziej niezapomniane…Jeśli będziecie potrzebowali pomocy w ustaleniu tras, czy punktów, których ominąć nie można, pisz proszę śmiało. Ach i koniecznie podrzuć linka do Twoich zapisków. Bardzo lubię czytać o podróżach i Hiszpanii:)) pozdrawiam!

  6. ms pisze:

    O prosze, wlasnie wczoraj zastanawialismy sie z mezem, dokad w tym roku uderzyc na Semana Santa :-) ja zawsze slyszalam (od meza), ze najwazniejsze procesje to w Cartagenie i tam tez bylismy dwa lata temu, niesamowite! bardzo sie ciesze, ze trafilam na Twojego bloga, chetnie skorzystam z niektorych opisow przy ustalaniu naszych tras. sama zreszta zaczynam pisac, zobaczymy, czy pojdzie mi tak fajnie, jak Tobie:-) pozdrawiam spod Madrytu!

  7. AM pisze:

    Podobno to, na co dlugo sie czeka, lepiej smakuje…wiec przyszly rok na pewno bedzie wyjatkowy:)

  8. Michał pisze:

    Dzięki. No, niestety w tym roku znów nic z tego. Ale za rok to już muszę na 100 proc. :)

  9. AM pisze:

    Swietny tekst o Twoim wyobrazeniu pobytu w Sewilli na Semana Santa; ciekawa jestem, czy w tym roku sie w koncu udalo? :)

  10. Michał pisze:

    Od paru lat planuję spędzenie Wielkanocy w Sevilli i uczestniczenie w Semana Santa. To wciąż plan niezrealizowany i chyba w tym roku też taki pozostanie. Może wyglądałoby to jakoś tak

Dodaj komentarz