Właśnie mija rok od założenia bloga. Pomyślałam więc, że dzisiaj zrobię małe podsumowanie tych minionych 365 dni w postaci rankingu na subiektywnie wybrane „naj” wpisy. Kategorie wybrałam spontanicznie, pewnie jeszcze kilkanaście innych możnaby dorzucić. Przy okazji dziękuję wszystkim Czytelnikom za komentarze, emaile, wizyty na blogu i…w Andaluzji!Zakładając pisanewsewilli.com nie marzyłam nawet o 10% sympatii jaką ten blog zdobył w ciągu roku.

No to zaczynamy z tym rankingiem!

NAJciekawszy wpis podróżniczy…
Mimo całej masy wpisów dotyczących podróży, zdecydowanie najbardziej podoba mi się „Między Europą, a Afryką…Tarifa”.
„Niewiele ponad pół godziny promem i jesteśmy w Maroku. I tą bliskość arabskiej części Czarnego Kontynentu czuć w Tarifie niemal na każdym kroku: w architekturze, gastronomii, dekoracjach (…)”- w taki sposób zaczynam post o tym najbardziej wysuniętym na południu skrawku Andaluzji.
W mieście surferów, delfinów i długich plaż spędziłam kilka wakacyjnych tygodni i muszę przyznać, że aż miło było spisać wspomnienia z tego pobytu.
  • NAJśmieszniejszy wpis…
No cóż, poczucie humoru- rzecz względna, ale nigdy nie uśmiałam się tak bardzo, jak podczas pisania „Dekalogu andaluzyjskiego nie-turysty”. Dlaczego nie zakładać na południu Hiszpanii białych skarpetek do sandałków? Dlaczego nie pytać o drogę? Wszystkiego dowiecie się właśnie w tym poście. Oczywiście z przymrużeniem oka.
  • NAJbardziej dumna jestem z…
 …serii wpisów dotyczących obchodów Semana Santa w Sewilli. Jest o tym, jak pachnie podczas tego tygodnia, jest o kolorach, odgłosach, emocjach…Jest też wiele praktycznych wskazówek, co zrobić, by zobaczyć jak najwięcej podczas Semana Santa.
  • NAJnudniejszy wpis na blogu
No co Wy, nie ma takiego :P
  • NAJsmaczniejszy wpis na blogu
I tu mam problem, bo jest ich kilka. Ostatecznie jednak wygrywa przepis na moje ulubione daktyle w boczku. Za smak i ekspresowe tempo przygotowania.
  • NAJbardziej…realistyczny wpis
Zastanawiacie się pewnie, co to za kategoria, „realistyczny”? W artykule Spacer w cieniu Giraldy, czyli jeden dzień w Sewilli, proponuję Wam wirtualny spacer po stolicy Andaluzji.
  • NAJbardziej zaskakujący wpis
„Sewilijski nożownik w akcji”. Zapowiada się makabrycznie, a kończy się…zanikającym powoli zawodem ostrzownika noży. Ostrzownika noży o gardle nie do zdarcia.
  • NAJbardziej kolorowy wpis
„Kolorowa strona Andaluzji” to mój ulubiony wpis o kolorach południowej Hiszpanii. Kolorach zamkniętych w płytkach azulejos, na ścianach, balkonach, podłogach…
A jaki był Wasz ulubiony wpis na blogu? O czym jeszcze chcielibyście poczytać?

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.

13 Responses to Rok z głowy

  1. AM pisze:

    @Michalina: Wow, przeczytalam wlasnie opis filmu, zapowiada sie niezle (filmweb.pl):

    „Simon (Eduardo Noriega) jest młodym pisarzem z Sewilli, który na życie zarabia układaniem krzyżówek i zagadek dla pewnej hiszpańskiej gazety. Tuż przed Palmową Niedzielą, z automatycznej sekretarki odsłuchuje wiadomość, w której nieznajoma osoba żąda, aby w jednej z zagadek, opublikowanych w okolicach święta, było zawarte słowo „przeciwnik”. Początkowo Simon uważa to za kiepski żart. Po namyśle jednak decyduje się na spełnienie tej dziwnej prośby. Jest ciekawy, co z tego wyniknie. Tymczasem w Wielkim Tygodniu w Sewilli następuje seria zamachów terrorystycznych. Simon zaczyna nabierać przekonania, że mają one związek z tajemniczym „przeciwnikiem”. Co więcej, on sam może zostać podejrzany o współudział w zamachach. Ufając tylko swojej dziewczynie (Paz Vega) i reporterce jednej z gazet (Natalia Verbeke), Simon rozpoczyna niebezpieczną grę z ludźmi, którzy wplątali go w tę aferę.”

  2. Michalina pisze:

    Ania dokladnie pisze sie na twoj Front;) A co do K.K.K. obejrzyjcie sobie jesli nie widzieliscie film „Nadie conoce a nadie” na polski przetlumaczone jako „Diabelska Gra”…to potem dopiero kaptury w zaulkach Santa Cruz robia wrazenie;)

  3. AM pisze:

    @Arecki: podobno wlasnie KKK stad czerpal inspiracje…
    Nie wiem czy tak byl na prawde, ale takie kaptury w szczegolnie srodku nocy, ufff, robia wrazenie!

  4. Arecki pisze:

    Chłopcy wyglądają jak K.K.K, fajne zdjęcie

  5. AM pisze:

    @Michalina: rozumiem, że tworzysz ze mną Polski Front Przeciw Niewydawaniu Kawy o 14:00? :D
    To się nadaje do Andalucia Directo:P

  6. Michalina pisze:

    Ciezko wybrac ulubiony, ale podobaly mi sie z Antonio Banderasem i kawa o 14 a i kanapka z maslem i pomidorem tez.
    Ja sie nie daje i zamawiam kawe o 13.30 i mam to gdzies;)
    I czekam na dalszy ciag podrózy!

  7. AM pisze:

    @Kolorowe armadio: dzięki!:) cieszę się bardzo! Jestem ciekawa, jak za rok będzie wyglądał mój ranking:)

    @Marta: jak już będziesz miała pewność, że przyjedziesz na Ferię, to daj znać, im większa polska ekipa tam na miejscu, tym lepiej:) pozdrawiam!

  8. AM pisze:

    @magdah: aa, pamiętam, pamiętam jak się miałaś przyszykować do zrobienia rebujito:-) W takim bądź razie, mam nadzieję, że w tym roku się uda:)No..albo że przyjedziesz na Ferię i spróbujesz, jak przygotowują to tutaj:-)
    Dzięki za komentarz, pozdrawiam!

  9. Anonymous pisze:

    zaczarowała mnie Feria de Abril..tak bardzo,że właśnie jestem na etapie szukania tanich biletów,noclegów i towarzystwa na tę fiestę :) dzieki Twoim wpisom zateskniłam za Sevillą,i mam ogromną ochotę znów pospacerowac po ogrodach Marii Luizy:) Pozdrawiam z zimowego Wrocławia:) marta

  10. Czytam Twój blog od niedawna, a to podsumowanie jest zabawną pigułką tego, co zapewne dla Ciebie osobiście było naj…pod różnym kątem. Mnie się podoba!

  11. magdah pisze:

    Ja najbardziej pamiętam taki o napitku z wina i 7up. Odkąd przeczytałam – chce go zrobić, ale ciągle jakoś nie mogę… Sama nie wiem dlaczego. No i super były kawałki o weselach – tym bardziej, że sama widziałam ” orszak” weselny w Granadzie. No i ten o podglądaniu hiszpańskiego życia w wąskich zaułkach i uliczkach – sama to uwielbiam robić! I te patia!!!
    Pozdrowienia Magda

  12. AM pisze:

    @Latourka: dziękuję:) oby się spełniło:D

  13. Latourka;) pisze:

    Mi trudno wybrać ten jeden jedyny -każdy ma w sobie to „coś” :) Na kolejne lata bloga życzę Ci tego samego entuzjazmu co na początku,świeżości spojrzenia,ciekawości dziecka i lekkości w pisaniu:)
    Życzę dużo dużo więcej -ale nie będę zabierać miejsca innym :)

Dodaj komentarz