Lato w Andaluzji

Lato w tym roku zawitało do Andaluzji bardzo szybko, już w kwietniu!

W tym roku nie było czasu nacieszyć się wiosną. Szybko nadeszła, szybko odeszła.  Wiosna nie ustąpiła jednak mrozom i śniegom, tylko 30 – stopniowym upałom. Wiem – zabrzmi jak Prima Aprillisowy dowcip: 1 kwietnia oficjalnie zainaugurowałam sezon na plażowanie. Pojechałam nad Atlantyk i przy 34ºC rozbiłam plażowy obóz. Zanim dotarłam na wybrzeże, zatrzymałam się w wiosce El Rocío. Tym razem nie pojechałam, by podziwiać westernowy klimat tego miejsca (brak utwardzanych dróg; koń i osiołki to nadal ulubione środki transportu), ale żeby zobaczyć brodzące w pobliskich mokradłach flamingi.

Flamingi zawsze wydawały mi się jakoś niereale – pewnie przez ten ich wściekle różowy kolor. Po czterech latach w Andaluzji w końcu udało mi się je zobaczyć i upewnić, że różowy to nie tylko kolor kiczu, ale  raczej bogatej wyobraźni Matki Natury.
Mokradła Parku Narodowego Dońana, widok z wioski
Usiadłam sobie na ławce, zamówiłam sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy i oglądałam flamingi, które z lubością zanurzały swoje różowo- czarne dzioby w brązowawej wodzie. Raz po raz, gdzieś w tle przebiegały dzikie konie.
Mokradła Parku Narodowego Dońana i flamingi
Zrelaksowana – byłam już gotowa zrelaksować się jeszcze bardziej na plaży. Jeszcze tylko wizyta na plantacji truskawek, kupno całej skrzyneczki i można było rozkładać ręcznik i parasol.
Na podwieczorek i kolację (i śniadanie też) były truskawki
 Nie pozostaje nic innego niż ogłosić, że sezon na plażowanie uznaję za otwarty!
Zdjęcie zrobione dość późnym popołudniem dlatego takie pustki…
Koło 19h można już było zamknąć parasol i „posjestować” przy opadającym ku Atlantykowi słońcu
Jeszcze tylko dobra kawa przy plaży i…
…relaks przy zachodzie słońca…

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.

19 Responses to Lato, lato!

  1. Ania pisze:

    @driadka: dzięki za link:)
    Mam nadzieję, że wyprawa do Ekwadoru się udała!:))

  2. AM pisze:

    @Anna: Costa de la Luz…to moje ulubione plaże Andaluzji; już sama nazwa daję nadzieję, że na pewno będzie słonecznie:)
    No i ten Kadyks…trochę zaniedbany, ale z duszą!
    pozdrawiam serdecznie!!!

  3. Anna pisze:

    Eh..już się stęskniłam za Hiszpanią. Jak wszystko dobrze pójdzie, we wrześniu jadę. Tym razem Costa de la Luz ;-) Mam nadzieję pozwiedzać sobie wszystko dookoła, o czym czytam. Już sobie robię notatki, ale się rozmarzyłam…

  4. Ania pisze:

    Ooo,mojito na plazy:) dobry plan!:)
    A ja dzis pod walencja zobaczylam i poczulam lawendy i zamarzyla mi sie…Prowansja!:)

  5. tej plazy to Ci zazdroszcze…chyba musze ruszyc w strone Morza Srodziemnego, bo wiosenne 28 stopni na Francuskiej prowincji to jednak nie to samo co 30 na hiszpanskiej plazy…
    a tu wiosna tez dziwna- niby rolinnosc jak w Polsce, temperatury letnie a na drzewach dopiero otwieraja sie paczki, wiec jest cieplo ale jeszcze nie zielono!!!chce plazy…i mojito pod palemka z widokiem na fale!

  6. AM pisze:

    @kama: a ja zaczynam się już powoli bać, na przyszły tydzień w Murcji (akurat tam będę), zapowiadają……………….35C w cieniu!!!!

  7. kama pisze:

    Wow, aż ciężko uwierzyć w to, że tam już takie latooo :) My tu czekamy aż wiosna rozkręci się na dobre (na razie dopiero nieśmiało co zaczęła wyglądać;))

  8. Ania pisze:

    @Kasia: jeszcze trochę i w Polsce będą truskawki:) I powiem Ci, że te nasze są słodsze, więc mam nadzieję że i ja się załapię!:)

  9. Kasia pisze:

    Ja też chcę truskawy i takie upały ;) ) Co prawda w Polsce nie jest źle, ale mogłoby być lepiej :) Pozdrowienia :)

  10. Ania pisze:

    @magdah: ja właśnie się szykuję na wyjazd po Walencji i okolicach i chociaż pewnie będzie mało czasu, mam w planie trochę poleniuchować na plaży:)
    Zabieram się za Twojego bloga i wybitne dzieło „pachnacej” artystki:)

  11. magdah pisze:

    Ledwo wróciłam, a już chcę jechać znów – trochę plażowania tez by się przydało…
    Jednocześnie informuje Cię, ze możesz obejrzeć wybitne dzieło artystki hiszpańskiej – ostatni wpis na blogu.
    Pozdrowienia z bardzo słonecznej, aczkolwiek mniej zielonej
    ( jak na razie )Polski Magda

  12. Ania pisze:

    @Pictures Harvester: byle nie białe skarpetki:P
    dzięki i życzę miłego pobytu! oczywiście zapraszam również do zagladania na bloga!

  13. :) jadziem za 8 dni, skarpetki i sandalki spakowane, fajny blog

  14. Ania pisze:

    @Aldona: małe sprostowanie- TRUSKAWY, bo to są prawdziwe giganty :)
    Z tego pudełka ze zdjęcia została mi jeszcze połowa, chętnie się podzielę, bo normalnie jestem już „zatruskawkowana”:)

  15. Aldona pisze:

    cudnie :) truskawki u progu kwietnia, łał :) mniammmmm :) ))

  16. Ania pisze:

    @Dawid: i jakie słodkie! zwykle te wielkie hiszpańskie truskawy były wodniste i niesłodkie, ale te są chlubnym wyjątkiem. Może dlatego, że były świeżo co zerwane?

    @Dominika: tutaj wiosną (z naszego, polskiego punktu widzenia)pachniało niestety dość krótko, ale biorąc pod uwagę że w lipcu i sierpniu temperatury wzrastają nawet do 50C…to 30C to nadal wiosna:)

  17. Dominika pisze:

    Jedyne czego mi brakowało w Hiszpanii podczas mojego pobytu, to widok nadchodzącej wiosny, kiedy wszystko kwitnie, budzi się do życia, ptaszki śpiewają…i w tym wszystkim czuć zapach tej wiosny ;) Właśnie tak teraz jest w Polsce! Jest cudownie!
    Zazdroszczę Ci troszkę tego lata, ale uwielbiam Polskę za to, że można się nacieszyć każdą porą roku, że aż ma się jej w końcu dosyć ;)
    Pozdrawiam Cię!

  18. Dawid pisze:

    jaakie truskawy!

Dodaj komentarz