Śniadanie w Andaluzji

Podstawa andaluzyjskiego śniadania: grzanka polana oliwą i kawa z mlekiem. Źródło fot. flickr (cc) – BocaDorada

Dziś kontynuujemy wątek dotyczący hiszpańskich śniadań i andaluzyjskich barów. Swego czasu, gdy mieszkałam w pobliżu sewilijskiego lotniska, policzyłam, że między moim blokiem, a wejściem do fitness clubu (ok.10 min. spacerkiem) znajduje się aż 15 knajpek. Jak się pewnie domyślacie, od samego rana jest w nich gwarno jak w ulu. Kto może, pędzi do baru na spotkanie ze znajomymi i na gorące grzanki z oliwą, kawę i sok z pomarańczy.

Dla ścisłości dodam, że nie mieszkałam wówczas w żadnej turystycznej dzielnicy, w których zazwyczaj nie brakuje barów, kawiarni i restauracji. Było to typowe osiedle- sypialnia, do którego jeszcze 30 lat temu nie dojeżdżał nawet jeden autobus.

Grzanka z pomidorem

Grzanka z dżemem? Nie, to grzanka z pomidorem w ulubionej przez wielu Hiszpanów postaci: startej i zmieszanej z oliwą z oliwy. Źródło fot. flicker (cc) – Allan Reyes

Śniadania w Andaluzji

Mimo, że polubiłam andaluzyjskie śniadania, trzeba przyznać, że bywają niekiedy monotonne. Nie ma co liczyć na kilka rodzajów chleba, bułek, szynek, serów, past rybnych, pasztetów, dżemów, salami, płatków, jogurtów. Jest mało prawdopodobne, by w jakimkolwiek barze udało się zamówić jajecznicę, czy jajka na twardo. Mam na myśli oczywiście typowo hiszpańskie lokale, a nie np. hotele czy nastawione na brytyjskich turystów knajpki, które serwują fasolkę i smażony bekon.

Andaluzyjskie śniadania składają się przede wszystkim z grzanek zwanych „tostadas”. Oto najpopularniejsze z nich:

  • tostada con aceite/ mantequilla (grzanka z oliwą z oliwy/ z masłem. W naczyniu z oliwą pływają czasami ząbki czosnku)
  • tostada con aceite y tomate (oprócz oliwy, na grzance znajduje się zmiksowany pomidor, rzadziej jego plasterki)
  • tostada con aceite, tomate y jamón (oprócz oliwy, na grzance znajduje się zmiksowany pomidor oraz szynka)

Dla uściślenia, jeśli macie ochotę na „różową szyneczkę”, to do hiszpańskiego słowa „jamón” („szynka”) koniecznie należy dodać słowo „york”. Otóż samo słowo „jamón” odnosi się wyłącznie do słynnej w całej Hiszpanii suszonej szynki serrano lub ibérico. Smakiem nie przypomina właściwie w ogole znanej i popularnej gotowanej szynki.

Hiszpańska szynka

Hiszpańska szynka, kontra „ta zwykła” zwana tutaj „york”. Którą wybieracie? Źródło fot. flicker (cc) – avlxyz

A co oprócz tostów można zjeść na śniadanie w Andaluzji? Dość popularne są także: 

  • croissanty (podawane są na ciepło, najczęściej z szynką york i masłem lub z dżemem) 
  • churros (ciepłe ciasteczka, które macza się w gorącej czekoladzie)
  • magdalenki lub inne słodkie ciasteczka

Herbata? Raczej nie…

Herbata

Hiszpania nie jest rajem dla miłośników herbaty…Źródło fot. flicker (cc) – Hortensia V.

Niewielu Andaluzyjczyków pije na śniadanie herbatę. Grzanki popija się raczej kawą, kakao oraz świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy. Zamiast Earl Grey można raczej zamówić napary rumiankowe i miętowe. Czasem nawet prośba o kawałek cytryny do zwykłej czarnej herbaty może wzbudzić zainteresowanie kelnera.

Na południu Hiszpanii kochają za to kawy. Nie są one jednak zbyt wyszukane. Po pierwsze w wielu miejscach podawane są w dość zwykłych szklaneczkach, do czego nie potrafię się przyzwyczaić nawet po 5 latach zamieszkiwania w Andaluzji. Mimo, iż kraj ten pełen jest barów i knajpek, w znacznej większości z nich nie ma dużego wyboru kaw. O kawie „po turecku”, czy rozpuszczalnej Nescafé raczej trzeba zapomnieć. Bardziej wymyślne kawy bywają, ale trzeba raczej wybrać się do „sieciówek” typu Café de Indias, czy Starbucks, ale one już klimatu hiszpańskiego raczej nie mają…
Kawa w Hiszpanii

Do dziś nie rozumiem, dlaczego Hiszpanie tak bardzo lubią pijać kawę w szklankach. Źródło fot. flickr (cc) – frankenschultz

Jakie więc kawy można zamówić w Hiszpanii? (W Maladze jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana)

  • Café con leche (kawa z mlekiem) 
  • Café solo (takie nasze „espresso”)
  • Café manchado (dosłownie: „poplamiona kawa”. Jest to po prostu szklanka gorącego mleka z niewielką ilością kawy. To taka hiszpańska „siostra” latte macchiato)
  • Café cortado (dosłownie: „ucięta kawa”; to kawa typu espresso z odrobinką mleka. W Polsce chyba na to mówią Espresso Machatto, a tu w Hiszpanii odebrano jej tą romantyczną nazwę).

Śniadanie o smaku pomarańczy

Sewilla i Giralda

Giralda i pomarańcze to dwa ważne symbole Sewilli. Źródło fot. flickr (cc) – fotoeins

Jednym z symboli Sewilli są pomarańcze. Rośnie ich w mieście ponad 25 tys. W zasadzie nie powinno więc nikogo dziwić, że miejscowe bary serwują do śniadania hektolitry soku z pomarańczy. A jednak istnieje pewne „ale”. Niestety owoce, które rosną na drzewach pod każdym blokiem są praktycznie niezjadalne. Jadalne tak, ale nie „zjadalne”. Nawet, gdy są bardzo dojrzale, są bardzo kwaśne. Wyglądają, jak pomarańczki, ale smakują jak cytryny.
Te „uliczne” pomarańcze zwykle kończą swój żywot spadając i gnijąc na chodniku, ewentualnie, kończą na naszych kanapkach w formie dżemu. Sok robi się oczywiście ze słodkich owoców. Poza sezonem na te owoce, gdy ich smak nie jest już tak dobry, kelnerzy dodają do szklaneczek z napojem torebki z cukrem.

Churros nie tylko na deser

Churros

Churros z czekoladą są jednym z najbardziej rozpoznawalnych hiszpańskich przysmaków. Źródło fot. (cc) – x_tine

Co jadają Andaluzyjczycy w niedzielny poranek? Odpowiedź jest prosta: churros! Są to ciepłe ciasteczka, które podaje się z gorącą czekoladą lub cukrem. W ciągu tygodnia serwowane są nietylko rano, ale także po południu, jako podwieczorek. Co tu dużo pisać, są smaczne, ale też strasznie tuczące.

Podsumowując „śniadaniowy” wątek, przyjrzyjmy się cenom. Oczywiście mowa będzie o barach typowo hiszpańskich, nie tych turystycznych. Pod sewilijską katedrą grzanka z sokiem może kosztować nawet połowę więcej niż w barze odwiedzanym głównie przez sewilijczyków.
  • Kawa od 1,10€ do 1,50€ (w zależności od baru i od dzielnicy)
  • Kawa i pół tosta: od 1,50€ do 2,50€
  • Kawa i cały tost: od 1,80€ do 3,00€
  • Sok pomarańczowy: 1,5€-2,5€

Tak na zakończenie…

Niniejszym wpisem kończę (ale tylko na pewien czas) opisy hiszpańskich śniadań. Choć pewnie dla wielu z Was pierwszy posiłek dnia nie jest niczym nadzwyczajnym, to zapewniam, że w Sewilli śniadanie to dużo więcej niż tylko konieczność. To towarzyskie spotkanie, okazja do pobycia razem i celebrowania przyjemności, jaką jest jedzenie. To także „raj” dla takich ciekawskich obcokrajowców jak ja, barwny i głośny „spektakl” i doskonała możliwość zagłębienia się w hiszpańską kulturę. Przy grzance i kawie najłatwiej odkryć Hiszpanię, o której nie piszą przewodniki.

Spodobał Ci się wpis? Podziel się!

Komentuj albo Wyślij RSS feed.
Tagged with →  

2 Responses to Hiszpańskie śniadanie cz.3

  1. Ania pisze:

    @Greatdee: cieszę się bardzo i dziekuję jeszcze mocniej!!!:)

  2. Greatdee pisze:

    Rewelacja :D
    Uwielbiam czytać Twoje notki, mogę się przenieść dzięki Tobie do mojego ukochanego kraju…

Dodaj komentarz