• gitara flamenca
  • flaga hiszpanii
  • hiszpanska gastronomia
  • słoneczniki
  • cytryny
  • morze
  • balkon
  • plaży

POWITANIE Z AFRYKĄ

Najbliższy tydzień planuję spędzić po drugiej - niehiszpańskiej - stronie Morza Śródziemnego. Tunezja, w której dziesięć lat temu miałam przyjemność nieco popracować, przywitała mnie słońcem i dość przyjemną temperaturą. 

NAJCIEKAWSZE MIEJSCA ANDALUZJI, CZ.1.

Do wpisu zainspirowała mnie pani Małgorzata, która na facebookowej stronie bloga zaproponowała stworzenie rankingu najpiękniejszych miejsc Andaluzji. - Ciężka sprawa - pomyślałam na początku – za dużo tu atrakcji, żeby z łatwością wybrać tych kilka „naj...”. 

A W OSTATNIE CHWILE ROKU...

Siedziałam na zapleczu hotelowej recepcji i...segregowałam winogrona. Zielone kulki piętrzyły się na biurku zakrywając telefon i wszystkie możliwe dokumenty. Tak upływały ostatnie chwile mojego pierwszego roku w Hiszpanii. - To "misja specjalna"- zaśmiał się kolega z marketingu. W naszym kraju Sylwester bez winogron, to nie Sylwester!

HISZPAŃSKIE POCZUCIE HUMORU?

Wybrzeże Galicji...źródło (cc) - Black Snowdrop
Podpłyńmy dziś na północno-zachodnie wybrzeże Hiszpanii, do Galicji. Pewnego październikowego wieczora, na wzburzonych falach Atlantyku, miało dojść do niecodziennej rozmowy pomiędzy Hiszpanami i Amerykanami.

MALAGA I KAWOWY ZAWRÓT GŁOWY

Panorama Malagi, źródło (cc)- nicolasnova
Znacie smak czekoladek Malaga? Kojarzycie to uczucie, gdy z nadgryzionej czekolady wypływa gęste nadzienie z rodzynkami? Miasto Malaga w Andaluzji nie jest już takie słodkie. Jak tygrys czai się na nieświadomych żadnego podstępu turystów. To miasto dla WTAJEMNICZONYCH. Dziś nadszedł dzień, w którym dowiecie się całej prawdy o Maladze. Kawowej prawdy*.

FLAMENCO- KOLĘDY WPROST Z ANDALUZJI

Do Świąt pozostał jeszcze nieco ponad tydzień, jednak w sklepach i w radiu od dawna można usłyszeć kolędy. Nie inaczej jest w Andaluzji. Z taką różnicą, że są miejsca w których ludzie spotykają się, by je pośpiewać i...potańczyć! Południowohiszpańskie kolędowanie spodoba się zwłaszcza miłośnikom flamenco. 

TAK ŚWIĘTUJE ANDALUZJA CZ. 2

To było gdzieś na Costa del Sol. Było upalne lipcowe popołudnie - z nieba lał się żar, a ja szukałam choć odrobiny cienia pod starym wiklinowym parasolem. Musiała być już czternasta, bo zamiast zapachu morza mój nos wyczuwał ziemniaczane omlety i smażone krewetki. Hiszpanie zasiadali do obiadów. Kolorowe plażowe ręczniki w kilka chwil przekształciły się w prowizoryczne stoły. 

TAKĄ JESIEŃ TO JA LUBIĘ !

Ale wiosennie zrobiło nam się tej jesieni w Andaluzji! Optymistycznie, ciepło i słonecznie. Wystarczyło błękitne niebo, odrobina słońca i dwadzieścia kilka stopni na termometrze, by znów poczuć się jak w maju. Nawet kanarek sąsiada rezydujący w klatce na balkonie przebudził się z jesiennego letargu i śpiewał swoje arie całe przedpołudnie. Przyszła wiosna...a za miesąc Boże Narodzenie!

BARCELONA NA WIDELCU - LA BOQUERIA

Póki nie zamieszkałam w Hiszpanii nie przypuszczałam nawet, że oglądanie pomidorów i karczochów może być takie przyjemne. Chodząc na osiedlowy rynek po ziemniaki i kapustę nie analizowałam zapachów, kolorów ani tym bardziej sposobu, w jaki pan sprzedawca układał pomarańczki i banany. Tymczasem targ świeżych produktów zwany potocznie "La Boqueria" jest jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Barcelony.  

"MAŁY RZYM" - SALAMANKA CZ.1.

Wchodzę na Stary Rynek Salamanki, a tam...piknik. No dobrze, może nie dosłownie - ostatecznie koszyków pełnych kanapek z rzodkiewkami i ogórkami nie było. Jednak atmosfera była na tyle niecodzienna, że przez ładnych kilka chwil nie zwróciłam nawet uwagi na barokowy ratusz i zabytkowe budynki oplatające plac.

BARCELONA, BARCELONA...

Dość niespodziewanie - przede wszystkim dla mnie samej - poleciałam wczoraj na kilkanaście godzin do Barcelony. Dałam się namówić na "udział" w projekcie pewnego amerykańskiego podróżnika, który od ładnych paru lat inspiruje i zaskakuje tysiące ludzi na całym świecie. O mieście i jego atrakcjach napiszę za dobry tydzień - w sobotę wracam do stolicy Katalonii na nieco dłużej i mam nadzieję zebrać wówczas na bloga sporo ciekawych materiałów. Dziś zapraszam na muzyczny spacer po...sześciu kontynentach.

SAN SEBASTIAN - MIASTO NAD...MUSZLĄ

Do czego porównalibyście kształt miejscowości, w której mieszkacie? Do niczego? Ach, ja mam tak samo. Chyba tylko mieszkańcy San Sebastian w północnej Hiszpanii (zobacz na mapie) mają jasność w tej kwestii. Ich miasto ma kształt...muszli. Tej ich "muszli" otoczonej błękitnymi falami Morza Kantabryjskiego nie brakuje nawet maleńkiej perły. Ale dość już tych kalamburów - jedziemy do Kraju Basków!

OVIEDO CYDREM PŁYNĄCE

Butelka cydru na tle typowego asturyjskiego krajobrazu, źródło flicker (cc) - borja´08
Lubię miasta, które pachną czymś innym niż tylko spalinami. Na listę moich ulubionych miejsc w Hiszpanii trafić więc musiało Oviedo, które pachnie i smakuje...cydrem. Tak, tak - podczas podróży po północnej Hiszpanii warto choć przez jeden wieczór zapomnieć o owocowej sangrii, czy wytrawnym sherry, aby poddać się dość zaskakującej tradycji serwowania i degustowania pitnego jabłecznika. 
 
Andaluzja. Podróż w głąb codzienności © 2010 | Diseñado por Chica Blogger | Modificado por AM | Blogger
Góra