• gitara flamenca
  • flaga hiszpanii
  • hiszpanska gastronomia
  • słoneczniki
  • cytryny
  • morze
  • balkon
  • plaży

SEWILLA I ZAPACH SMAŻONYCH RYBEK

Po nieco dłuższej przerwie w prowadzeniu bloga, wracam do regularnych wpisów. Ostatnie dwa miesiące były dla mnie zawodowo bardzo intensywne, więc postanowiłam że "andaluzyjski powrót pisarski" rozpocznę od tematu wybitnie relaksującego. Zapachnie Andaluzją, oj zapachnie!

TERUEL - HISZPAŃSKIE MIASTO ZAKOCHANYCH

Teruel we wschodniej Hiszpanii jest trochę, jak włoska Werona żyjąca legendą o Romeo i Julii, fot (cc), poastro
Wizytę w Teruel rozpoczęłam od...westchnienia kochanków. I powiem Wam, że był doskonały: słodki i zarazem słony...Do tego ciepły i kruchutki. Szkoda tylko, że - jak każde ciastko - musiał być nieco kaloryczny. "Westchnienie kochanków" to nic innego, jak nazwa jednego z najsłynniejszych przysmaków Teruel - miasta, które słynie z historii o pewnej nieszczęśliwej miłości...

WALENCJA - ŚPIEWAJĄC WŚRÓD POMARAŃCZY

Mercado Central w Walencji proponuje najsmaczniejsze świeże produkty w mieście, fot (cc) ,heatheronhertravels
Wyobraźcie sobie taką sytuację: jest końcówka tygodnia, idziecie na targ po warzywa, owoce, przyprawy (niepotrzebne skreślić). Jesteście znudzeni, bo cóż ciekawego może być w kupowaniu ziemniaków? Czekając na Waszą kolejkę przestępujecie z jednej nogi na drugą zganiatając w dłoni spisaną na niewielkim skrawku papieru listę zakupów. Wtem.........................

TUNEZJA BIAŁO-BŁĘKITNA: Sidi Bou Saïd


Takiego dźwiękowego miksu, jaki zastał mnie w tunezyjskim Sidi Bou Saïd o poranku, nie powstydziłby się najlepszy DJ. Siedziałam na tarasie niewielkiej kawiarenki i wsłuchiwałam się w bulgotanie fajki wodnej przeplatanej ćwierkaniem kanarków. Koło dziewiątej dołączył chropowaty śpiew muezzina nawołującego wiernych do modlitwy. W tle rozbrzmiewały niezrozumiałe dla mnie pokrzykiwania sprzedawców pamiątek.    

POWITANIE Z AFRYKĄ

Najbliższy tydzień planuję spędzić po drugiej - niehiszpańskiej - stronie Morza Śródziemnego. Tunezja, w której dziesięć lat temu miałam przyjemność nieco popracować, przywitała mnie słońcem i dość przyjemną temperaturą. 

NAJCIEKAWSZE MIEJSCA ANDALUZJI, CZ.1.

Do wpisu zainspirowała mnie pani Małgorzata, która na facebookowej stronie bloga zaproponowała stworzenie rankingu najpiękniejszych miejsc Andaluzji. - Ciężka sprawa - pomyślałam na początku – za dużo tu atrakcji, żeby z łatwością wybrać tych kilka „naj...”. 

A W OSTATNIE CHWILE ROKU...

Siedziałam na zapleczu hotelowej recepcji i...segregowałam winogrona. Zielone kulki piętrzyły się na biurku zakrywając telefon i wszystkie możliwe dokumenty. Tak upływały ostatnie chwile mojego pierwszego roku w Hiszpanii. - To "misja specjalna"- zaśmiał się kolega z marketingu. W naszym kraju Sylwester bez winogron, to nie Sylwester!

HISZPAŃSKIE POCZUCIE HUMORU?

Wybrzeże Galicji...źródło (cc) - Black Snowdrop
Podpłyńmy dziś na północno-zachodnie wybrzeże Hiszpanii, do Galicji. Pewnego październikowego wieczora, na wzburzonych falach Atlantyku, miało dojść do niecodziennej rozmowy pomiędzy Hiszpanami i Amerykanami.

MALAGA I KAWOWY ZAWRÓT GŁOWY

Panorama Malagi, źródło (cc)- nicolasnova
Znacie smak czekoladek Malaga? Kojarzycie to uczucie, gdy z nadgryzionej czekolady wypływa gęste nadzienie z rodzynkami? Miasto Malaga w Andaluzji nie jest już takie słodkie. Jak tygrys czai się na nieświadomych żadnego podstępu turystów. To miasto dla WTAJEMNICZONYCH. Dziś nadszedł dzień, w którym dowiecie się całej prawdy o Maladze. Kawowej prawdy*.

FLAMENCO- KOLĘDY WPROST Z ANDALUZJI

Do Świąt pozostał jeszcze nieco ponad tydzień, jednak w sklepach i w radiu od dawna można usłyszeć kolędy. Nie inaczej jest w Andaluzji. Z taką różnicą, że są miejsca w których ludzie spotykają się, by je pośpiewać i...potańczyć! Południowohiszpańskie kolędowanie spodoba się zwłaszcza miłośnikom flamenco. 

TAK ŚWIĘTUJE ANDALUZJA CZ. 2

To było gdzieś na Costa del Sol. Było upalne lipcowe popołudnie - z nieba lał się żar, a ja szukałam choć odrobiny cienia pod starym wiklinowym parasolem. Musiała być już czternasta, bo zamiast zapachu morza mój nos wyczuwał ziemniaczane omlety i smażone krewetki. Hiszpanie zasiadali do obiadów. Kolorowe plażowe ręczniki w kilka chwil przekształciły się w prowizoryczne stoły. 

TAKĄ JESIEŃ TO JA LUBIĘ !

Ale wiosennie zrobiło nam się tej jesieni w Andaluzji! Optymistycznie, ciepło i słonecznie. Wystarczyło błękitne niebo, odrobina słońca i dwadzieścia kilka stopni na termometrze, by znów poczuć się jak w maju. Nawet kanarek sąsiada rezydujący w klatce na balkonie przebudził się z jesiennego letargu i śpiewał swoje arie całe przedpołudnie. Przyszła wiosna...a za miesąc Boże Narodzenie!

BARCELONA NA WIDELCU - LA BOQUERIA

Póki nie zamieszkałam w Hiszpanii nie przypuszczałam nawet, że oglądanie pomidorów i karczochów może być takie przyjemne. Chodząc na osiedlowy rynek po ziemniaki i kapustę nie analizowałam zapachów, kolorów ani tym bardziej sposobu, w jaki pan sprzedawca układał pomarańczki i banany. Tymczasem targ świeżych produktów zwany potocznie "La Boqueria" jest jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Barcelony.  

"MAŁY RZYM" - SALAMANKA CZ.1.

Wchodzę na Stary Rynek Salamanki, a tam...piknik. No dobrze, może nie dosłownie - ostatecznie koszyków pełnych kanapek z rzodkiewkami i ogórkami nie było. Jednak atmosfera była na tyle niecodzienna, że przez ładnych kilka chwil nie zwróciłam nawet uwagi na barokowy ratusz i zabytkowe budynki oplatające plac.

 
Andaluzja. Podróż w głąb codzienności © 2010 | Diseñado por Chica Blogger | Modificado por AM | Blogger
Góra